Fotografia 3D w sklepie internetowym. Wywiad

[heading style=”2″]Dzięki lepszej wizualizacji produktów w sklepie osiągasz lepszą konwersję, czyli więcej zarabiasz.
Oto 5 najważniejszych kroków – zobacz [/heading]

„Obraz mówi więcej niż 1000 słów” – tak przyjęło się mówić o wartości i intensywności przekazu. Sprzedaż internetowa bez obrazu, bez zdjęć, wideo i grafik nie może istnieć. 

W początkach handlu w sieci wielu sprzedawców wystawiało różne produkty do sprzedaży, tworząc z tego listy bądź tabelki pełne tekstu. Nierzadko nagłówki brzmiały: „Sukienka wieczorowa L, czarna, długa, piękna”. Jaką konwersję mogła mieć taka oferta? Zakładam, że poniżej 0,01 procenta.

Później nastały czasy fotografowania produktów na bylejakim tle, ubrań na wieszaku lub, jeszcze gorzej, na modelce, ale bez głowy. Wymagania użytkowników rosły. W handlu stacjonarnym można było bowiem produkt dokładnie obejrzeć, dotknąć, przymierzyć czy wypróbować. W internecie konsumenci mieli się natomiast zadowolić jednym, często kiepskim zdjęciem.
Wielu sprzedawców zrozumiało potrzebę chwili i wykorzystało w końcu wielkie, nawet przewyższające handel stacjonarny, możliwości. Zaczęto pokazywać produkty w akcji, w przekroju, w czasie produkcji lub z instrukcją montażu.
Obecnie, wydaje się, możliwości technologiczne wyprzedziły z kolei oczekiwania czy żądania klientów sklepów internetowych.

W fotografii produktowej nastąpił gigantyczny skok do przodu.

W sklepach widzimy zdjęcia wykonane dookoła produktu, dzięki czemu samemu możemy je sobie obracać. Do tego są również zdjęcia 3D, dzięki którym produkt możemy dowolnie przybliżać i przyjrzeć się takim detalom, jakich nie zauważylibyśmy nawet mając produkt w ręku.
Już całkowitą sensacją jest fakt, że produkcja takich zdjęć stała się łatwa, szybka i nie musi się wiązać z wielkimi kosztami. Każdy sklep internetowy może obecnie samodzielnie stworzyć fotografie 3D swoich wszystkich artykułów w sklepie.
Jeśli zmarszczyłeś teraz brwi w powątpiewaniu, to zobacz mój wywiad z Mikołajem Batorem z firmy MODE360°.

Fotografia 3D jest wielką szansą dla sprzedawcy internetowego

Sprzedawca może w niespotykany dotąd sposób zaprezentować swoje produkty na stronie sklepu. Zabiegany i zapracowany klient ma możliwość dokładnego obejrzenia towaru bez wychodzenia z domu, a taka szczegółowa i wciąż jeszcze wyjątkowa wizualizacja ma konkretne przełożenie na konwersję. Proces trójwymiarowego fotografowania produktów na pierwszy rzut oka wydaje się czasochłonny i drogi. W rzeczywistości tak jednak nie jest – przy użyciu odpowiednich narzędzi w zaledwie parę minut możemy stworzyć ciekawą animację i oszczędzić konkretne pieniądze.

Michał Bator, Prezes Zarządu MODE SA: Zajmujemy się produkcją i sprzedażą urządzeń do fotografii produktowej oraz do tworzenia animacji 360° tych produktów.

Łukasz Koronczok, Sprzedaż Internetowa24: Prezentacja produktów 360 stopni – co to takiego?

MB: Jest to animacja bardzo zbliżona do poklatkowych animacji, które mogliśmy widzieć we wszelakich bajkach, kreskówkach. Na co dzień spotykamy to oglądając reklamy – widzimy animacje, które przedstawiają w pewien wirtualny sposób produkt. Jest on w ruchu, można ocenić go z każdej strony, można zobaczyć wszystkie szczegóły, można również interaktywnie produkt obracać, przybliżać i tak naprawdę bawić się nim w sieci – to jest główna zaleta animacji 360°.

ŁK: Dla sklepów internetowych mogłoby to przynieść korzyść. Jaką?

MB: Przede wszystkim poprawę wizualizacji, a przez to zwiększenie prestiżu danego sklepu internetowego. Dodatkowo produkt może być prezentowany bardziej konkurencyjnie, czyli jeśli mamy kilka identycznych produktów porównywalnych w sieci, nawet na wyszukiwarkach-porównywarkach, to ten sprzedawca, który ma najbardziej unikalną, najbardziej wyjątkową oraz szczegółową wizualizację – wygrywa. I de facto sprzedaje więcej i szybciej, i jest bardziej przekonujący dla kupującego.

ŁK: Jakiej wielkości są te zdjęcia? Ile miejsca zajmują?

MB: Jest to kilka megabajtów, w zależności od jakości zdjęcia, jaką sobie użytkownik zdefiniuje. Założenie jest takie, aby to funkcjonowało na instrumentach mobilnych, czyli w iPadach, iPhone’ach, tabletach. Jest to przygotowane przede wszystkim pod użytkownika, który kupuje w biegu, kupuje przypadkowo, kupuje w pracy. To są takie konkretne potrzeby.

ŁK: Zajmuje się Pan również wykonywaniem zdjęć produktów czy sprzedaje Pan samo urządzenie, a zdjęcia robi się samemu?

MB: Celem naszej spółki jest produkcja i wdrażanie innowacyjnych rozwiązań dla fotografii produktowej, więc zajmujemy się przede wszystkim produkcją i też oczywiście promujemy nasze rozwiązania w postaci innowacyjnych funkcji oprogramowania. Jednocześnie też od nowego roku chcielibyśmy rozpocząć promowanie oferty tworzenia kompleksowych sklepów internetowych razem z naszym produktem w pakiecie.

ŁK: Czyli sprzedawca internetowy, mający np. 1000 artykułów, mógłby kupić Państwa urządzenie, w określonym czasie samemu sfotografować wszystkie produkty i pokazać je w 360°?

MB: Taki jest cel i takie jest zadanie dla tego produktu. Jest to urządzenie przeznaczone dla użytkowników, którzy też nie mieli wcześniej do czynienia z profesjonalną fotografią, czyli jest to, można powiedzieć, profesjonalizacja mikro- i małych przedsiębiorstw w dziedzinie fotografii i marketingu wizualnego. Ten produkt, photo composer, który jest widoczny w tym miejscu, jest pewnego rodzaju systemem, skonstruowanym z kilku elementów. Przede wszystkim samo urządzenie, które jest wyposażone we własne oświetlenie, platformę obrotową, uchwyt na aparat, oraz druga część systemu – oprogramowanie. Oprogramowanie jest zasadniczo sercem całego systemu, ponieważ z poziomu laptopa i komputera osobistego możemy dokonywać wszelakich zmian w przygotowywanej animacji, możemy zarządzać procesem fotografowania, edycji zdjęć i przygotowywania całej animacji 360°. Tutaj (pokazuje na interfejs oprogramowania) to nasze autorskie rozwiązanie, które opiera się przede wszystkim na połączeniu w bardzo prostej formie, na przyjaznym użytkownikowi interfejsie funkcji zarządzania platformą obrotową, własnymi wbudowanymi światłami, aparatem i obiektywem. Ta część jest zaadaptowana przez nasze oprogramowanie, ponieważ mamy bezpośrednie połączenie z aparatem fotograficznym. Zaletą dla użytkownika jest przede wszystkim to, że cały proces fotografii odbywać się może po prostu „na kolanach”, na takim oto (wskazuje) laptopie. Dużą zaletą urządzenia jest kompaktowość, ponieważ w małych firmach, przy małych biurach lub tak naprawdę niewielkiej ilości miejsca na dział marketingu taki zestaw, który zajmuje około metra kwadratowego, może spełniać funkcję małego studia fotograficznego.

ŁK: Ile czasu potrzeba na sfotografowanie jednego produktu?

MB: Jeden produkt, przykładowo zegarek czy jakikolwiek element biżuterii, to tylko i wyłącznie kwestia kilku minut w sytuacji kiedy mamy gotowe ustawienia aparatu. Jeżeli musielibyśmy od zaczynać cały proces fotografowania, jest to do 5-6 minut – cały cykl konieczny do uzyskania profesjonalnej fotografii. Do 10 minut, jeżeli mieliśmy wykonać pełną animację, np. 64. klatek, razem z postprodukcją zdjęć i przesłaniem takiego pakietu na serwer.

ŁK: Jakie jest Pańskie rozeznanie w możliwej do osiągnięcia oszczędności w korzystaniu z takiego produktu w stosunku do zlecenia sfotografowania w 3D wszystkich swoich artykułów wyspecjalizowanej agencji?

MB: Zasadniczo jeżeli firma jest bardzo zróżnicowana asortymentowo, ma różne produkty i ma ich bardzo dużo, zaoszczędzi najwięcej, czyli firmy, które dystrybuują dużo w sieci, również na portalach aukcyjnych, mogą zyskać takie urządzenie praktycznie w ciągu pół roku w ramach zwrotu inwestycji. Przy użytkowaniu produktu typu photo composer, w porównaniu z kosztami, które trzeba ponosić na outsourcing fotografii, około pół roku potrzeba, aby zyskać takie urządzenie praktycznie z samych oszczędności. Jest to oszczędność rzędu 5-10 tysięcy w ciągu pół roku na samych sesjach fotograficznych i tworzeniu animacji 360°. Jedna animacja kosztuje średnio od 10 do 20 euro netto na rynku polskim. W Europie są to wyższe stawki. Natomiast same zdjęcia produktowe to są koszty od 5 do 10 zł, a więc jeżeli ktoś sprzedaje i ma w swoim sklepie ok. 1000 produktów, co jest przeciętną wartością, to można łatwo policzyć, przy średniej rotacji produktu, jaki jest z tego zysk, ale też i zwrot inwestycji.