Xovilichter – czy naprawdę wszystko jest rozświetlone?

Xovilichter Challenge to nietuzinkowy konkurs. To wyścig dla najlepszych – taka “liga mistrzów”. Wiadomo o co toczy się walka, wiadomo kiedy się wygrywa. Nie wiadomo tylko za co. Kryteria zdobycia pierwszego miejsca są po stronie Google, i są niejawne. To czyni z tego wyścigu prawdziwe wyzwanie – challenge.

Xovilichter Challenge rozpędził się na całego. Po miesiącu od startu na sztucznie wymyślone słowo kluczowe w wynikach wyszukiwania Google jest już ponad pół miliona wyników. Dostawca rewelacyjnego narzędzia do analizy stron internetowych – swoich i konkurentów, kolońska firma ​Xovi, chyba nie mogła znaleźć lepszego sposobu na rozreklamowanie nowej wersji oprogramowania. Z punktu widzenia marketingu internetowego, reklamy w Internecie, sposobów pozyskiwania klientów, budowania marki oraz zdobywania popularności, udał im się majstersztyk. Zamierzając 19 lipca 2014 roku wprowadzić na rynek nową wersję swojego narzędzia, ogłosili konkurs, wyścig, w oryginale challenge – wyzwanie. Kto po wpisaniu w polu wyszukiwania wyszukiwarki Google.de słowa kluczowego „xovilichter” będzie na pierwszym miejscu – wygrał. Nagroda jest rewelacyjna – nowiutki smart. Właściciel strony na drugim miejscu pojedzie w nagrodę do Kalifornii. Trzeci otrzyma notebooka z firmy Apple. Aż do 20 miejsca rozdawane będą nagrody.

Xovilichter Challenge - konkurs na pozycjonowanie

W wyścigu tym uczestniczą w większości same „grube ryby” niemieckiego światka SEO. Nic dziwnego – z jednej strony to pozycjonerzy korzystają z takich narzędzi, jakie tworzy Xovi, z drugiej strony – to w ten właśnie sposób mogą się ze sobą oficjalnie zmierzyć i udowodnić, że potrafią wykatapultować stronę na samą górę w wynikach wyszukiwania.

Największy mit o pozycjonowaniu

Jesienią 2013 roku, kiedy wprowadzałem na rynek (tak zwany launch) mój poradnik „Pozycjonowanie w 4 krokach”, pierwsze wideo zacząłem od słów: „Oto największy mit o pozycjonowaniu”. Podałem rozpowszechnianą przez pozycjonerów-naciągaczy tezę, że im więcej wyników wyszukiwania, tym trudniej jest znaleźć się na pierwszym miejscu. Wówczas ja zajmowałem pierwsze miejsce na frazę kluczową mającą wtedy ponad 80 milionów wyników. Tyle że tej frazy nikt w rzeczywistości nie wpisywał w polu wyszukiwania, Miesięczna liczba wyszukiwań nie przekraczała 20. Te 80 milionów wyników to po prostu lista stron, na których w różnej kolejności i luźnym związku występowały słowa z mojej frazy kluczowej. Google sądziło po prostu, że jeśli ktoś coś takiego wpisał w pole wyszukiwania, to może chodzi mu o takie treści. Na wszelki wypadek Google zaproponowało więc 80 milionów stron – do samodzielnego przeklikania.

Nie trzeba chyba dodawać, że znalezienie się na pierwszej pozycji nie jest szczególnie trudne, o ile przeprowadzi się wszystkie konieczne kroki pozycjonowania (omawiane z resztą w szczegółach w poradniku). Skutki zdobycia pierwszego miejsca są tak samo oczywiste – skoro nikt tego czegoś nie szuka, to też pierwsze miejsce nie daje ani nowych adresów na liście mailingowej, ani nie sprzyja tworzeniu marki, ani nie generuje żadnych zamówień. Po prostu jest to bez znaczenia; zmarnowane zostały pieniądze i energia.

Z „xovilichter” jest trochę podobnie, ale i inaczej. Tego słowa kluczowego przed rozpoczęciem wyścigu, czyli przed 1 maja 2014 r., nikt nie szukał. Teraz, w miarę podnoszenia się temperatury medialnej wrzawy, stale rośnie liczba wyszukiwań. W większości są to sami uczestnicy lub ich sympatycy. Fraza ta w dalszym ciągu nie ma więc żadnej większej wartości. Nie da się na niej zbudować długotrwałego biznesu czy nawet biznesiku. W kilka tygodni po zakończeniu Xovilchter Challenge liczba wyszukiwań znowu drastycznie spadnie, a kiedyś zaniknie. Inaczej ma się jednak sprawa liczby wyników. Jest to coś, co z pewnością zdziwiło robota Google, który 1 maja odkrył strony nagle używające słowa, które do tej pory w ogóle nie istniało. Codziennie przybywało i przybywa nowych stron, i przede wszystkim nowej treści (content) na już istniejących. Zakładam, że Googlebot już po krótkim czasie zgłosił tę nową aktywność w sieci do operatorów z Google i od tego czasu sprawa ma też ludzki nadzór.

Kto w Top20? I dlaczego?

Ponieważ w wyścigu startują niemalże sami profesjonaliści z Niemiec, Austrii i Szwajcarii (decyduje miejsce zamieszkania), poziom dodawanych stron i produkowanej treści jest bardzo wysoki. To z całą pewnością wzbudza spore zainteresowanie po stronie Google (ludzi), jak i wymusza wyższe obroty u Googlebota i algorytmu klasyfikowania stron. Same nasuwają się pytania o kryteria oceny tych stron. Dlaczego ta, a nie inna, zajmuje miejsce 50, 21, 20, 10, 7, czy ostatecznie 1? Wszystkie są do siebie mniej lub bardziej podobne – wszędzie masowo pojawia się słowo „xovilichter”.

Oczywiście od pewnego czasu nie wystarcza już produkować teksty o różnej jakości i tematyce, byle tylko 1-3 procent z nich stanowiło słowo kluczowe. Google niesamowicie zmądrzało i przybliżyło się do celu swojej misji – dostarczenia szukającemu najlepszej możliwej odpowiedzi na jego problem/pytanie. Algorytmy rozpoznawania sensu tekstu czy treści, ich znaczenia, kontekstu, nie są jeszcze perfekcyjne, ale już bardzo, bardzo dobre. Między innymi z tego powodu zdecydowałem się uczestniczyć w Xovillichter Challenge po polsku, mimo że sprawa dotyczy niemieckiej firmy oraz niemieckiego konkursu. Jestem przekonany, że Google sobie poradzi i rozpozna, że Łukasz Koronczok z serwisu Sprzedaz-Internetowa24.pl publikuje treści dotyczące tegoż właśnie wyścigu, mimo że po polsku.

To właśnie, jak potężny i skuteczny jest już algorytm Google sprawia, że ten konkurs jest naprawdę świetny. Google musi bowiem z setek tysięcy stron wybrać tę, którą Google uważa za najlepiej odpowiadającą sztucznemu słowu „xovilichter”, nie wiedząc przy tym, jaki osoba, wpisująca to w pole wyszukiwania, ma zamiar, pytanie czy problem.

W następnym odcinku Xovilichter – Wyzwanie:

Od czego zależy sukces w Internecie? Od pozycjonowania? Wcale nie. Też, ale w tylko pewnym (czasami niewielkim) stopniu. Wiedza + Informacje + Analiza to kluczowe słowa procesu zdobywania klientów w i z Internetu, oraz w konsekwencji generowania obrotu, a po nim zysku. Czytaj wkrótce o jaką wiedzę, o jakie informacje i o jaką analizę chodzi.

Posted in: